Tag Archives: 4 czerwca 89 roku skończył się w Polsce komunizm

Mój 4 czerwca

w samo południe

Dziś 4 czerwca. Jest to data dla mnie niezwykle ważna. 27 lat temu odbyły się pierwsze (częściowo) demokratyczne wybory, po których nigdy już nie było tak samo. Pewnie dużo ludzi mnie wyśmieje, ale uważam ten dzień za prawdziwe święto narodowe Polaków. I tylko przykre, że żaden z polityków nie pomyślał, by tę datę czcić w należyty sposób. W Sejmie bili się o różne święta (w większości religijne), ustalono dość niedawno wolnym 6 stycznia, a 4 czerwca wciąż czeka, by go wrzucono do kalendarza jako narodowe święto wolne od pracy. U nas jednak są tacy, którym największe nasze zwycięstwo uchodzi za porażkę, sprzedanie się (komu?). Politycy bili się o różne (zazwyczaj martyrologiczne) wydarzenia, by uczcić je jako święto, a 4 czerwca stał z boku, a najlepsze jest to, że dzień ten idealny jest na czas wolny od pracy. Po co 6 stycznia? Większość z nas przebimba (nawet 2 tygodnie) przerwy bożonarodzeniowej, by za kilka dni po Nowym Roku znów mieć długi weekend (zazwyczaj przy brzydkiej pogodzie). Oczywiście 11 listopada to bardzo ważny dzień, ale pora roku nie sprzyja radosnym obchodom. Zazwyczaj piździ, pada i zimno. A czerwiec to idealny okres na święto. Potencjalny długi weekend gwarantuje niemal w 100 procentach idealną pogodę, a pogoda sprzyja radosnemu świętowaniu. Nie lepiej mieć długi weekend w czerwcu? Poza tym naprawdę to radosne święto.

Osobiście mam też bardzo miłe wspomnienia z tym dniem (a miałem wtedy tylko 8 lat). To był pierwszy raz, kiedy świadomie odczułem co znaczy polityka, jaką siłę ma demokracja i wolne wybory. Po raz pierwszy w życiu bezpośrednio uczestniczyłem w święcie demokracji. Od tego momentu zaczęło się moje szczere zainteresowanie polityką. Razem z rodziną oglądaliśmy wtedy Dziennik Telewizyjny, w którym aktorka Joanna Szczepkowska wypowiedziała legendarne słowa „4 czerwca 89 roku skończył się w Polsce komunizm”. Dzięki tym wydarzeniom uczestniczyłem w każdych wyborach i referendach, które odbyły się po ukończeniu przeze mnie 18 lat. Głosowałem między innymi za granicą (w Berlinie będąc na Erazmusie), czy na Openerze – zawsze!

I taka prośba do was – chodźcie na wybory, bo te sprzed 27 lat pokazały jaką siłę mają nasze głosy. A dzisiaj świętujcie jak tylko chcecie i gdzie chcecie, na imprezie, na grillu, z rodziną, z przyjaciółmi, ukochanymi, przed telewizorem, nad morzem, w górach ale przede wszystkim w swojej głowie.

Pozdrawiam