POCZĄTEK NOWEJ ERY, CZYLI MÓJ WŚLIZG W BLOGOSFERĘ

??????????????????????

Stało się. Zaczynam swoją podróż w blogosferze. Mam nadzieję, że będzie to długa, pełna ciekawych wrażeń przygoda. Zdaję sobie sprawę, że to też duże wyzwanie i pewnie przyniesie jeszcze dużo zaskakujących zwrotów akcji, ale chyba o to w tym wszystkim chodzi.

Decyzja o stworzeniu bloga rodziła się powoli, ale nie w bólach. Wymagała zebrania gruntownej wiedzy na temat blogów i blogosfery. Nie bez znaczenia miały też namowy przyjaciół i znajomych.
Jednak najwiekszym motywatorem stało się po prostu życie …choroba, która pewnie jeszcze trochę namiesza mi w życiu osobistym jak i zawodowym. Nie bez znaczenia miało też moje ciągłe narzekanie na pracę w korporacji, małe perspektyw na rozwój i ciągłe poczucie niedocenienia. W pewnym momencie poczułem się po prostu głupi, straciłem poczucie swojej wartości, a wiem, że tak nie jest. Dalej tak nie może być – powiedziałem to sobie w pewnym krytycznym momencie. Chęć podjęcia radykalnej zmiany, spowodowały, że postanowiłem zostać blogerem pełną gębą. Tak – chcę wpisywać w rubryce „zawód” – bloger. Tak – chcę w przyszłości utrzymywać się z blogowania i tak – chcę, by to był mój sposób na życie. Roboty jeszcze nie rzucam;), bo trzeba z czegoś pospłacać kredyty i rachunki, ale mam wielką nadzieję, że moją przyszłość będę mógł powiązać z blogosferą.

follow-me
Jak już wcześniej wspomniałem bardzo duży wpływ na moją decyzję miało wykrycie u mnie choroby Leśniowskiego – Crohna. Każdy lekarz, każdy poradnik radził, by w takiej sytuacji unikać stresu, pracować z domu i w ogóle luz blues…Stąd idea zmiany życia o 180 stopni (wiem górnolotnie to brzmi), ale mam nadzieję, że blog będzie początkiem pozytywnych zmian.
Żartując z lekarzem, że moim miejscem pracy powinien być hamak gdzieś na jednej z tajskich wysp zdałem sobie sprawę, że to wcale nie jest taki nierealny plan. Blogosfera pozwala na to, by wieść właśnie takie życie. Ważne by mieć dostęp do internetu, a wtedy możesz pracować praktycznie z każdego miejsca na ziemi. Będąc po raz kolejny w tym roku w szpitalu, tylko utwierdzam się w przekonaniu, że nie ma innej drogi dla mnie.
A co z tematyką bloga? To pytanie tak naprawdę trzeba było sobie postawić zaraz na początku. Zadając sobie to pytanie nie miałem jednoznacznej odpowiedzi. Trochę obleciał mnie strach, no bo jak tu pisać cały czas o jednej tematyce, gdzie tak naprawdę interesuje mnie wiele różnych spraw, tematów. Odpowiedź znalazłem w słowie „lajfstajl”. To tak pojemna kategoria, a z racji tego, że chcę, by blogowanie stało się niejako sposobem na życie, jest to idealne w moim przypadku.
W związku z tym będę poruszał tematy, które są mi niezwykle bliskie i oczywiście powiązane z moimi zainteresowaniami. A zatem na wokandzie znajdzie się tematyka podróżnicza (z racji uwielbienia do podróżowania wszelakiej maści). Na pewno chciałbym poruszać tematy muzyczno-filmowo-książkowe i dzielić się moimi doświadczeniami, przeżyciami w tej materii. Chcę ugryźć nieco świata polityki i stosunków międzynarodowych ( z racji mojego wykształcenia). Jako zagorzały fan dwóch kółek będę starał się pisać o rowerowym szaleństwie. Nie bez znaczenie na poruszane tematy będzie miała moja choroba i próba jej okiełznania. Oczywiście z racji profilu lajfstajlowego tego bloga nie chcę i nie mogę zamykać się na jakiekolwiek inne tematy, dlatego tak naprawdę wszystko wyjdzie w praniu, a na stronie w zakładce „BLOGUJĘ O” możecie zobaczyć jakie tematy będą poruszane. Najważniejsze jednak będzie to, by mój blog był jak najbardziej subiektywny, opisujący świat z mojej perspektywy.

Zatem trzymajcie kciuki, a Wam życzę miłej lektury. Mam nadzieję, że moje treści przyniosą Wam dużo pozytywnych emocji, uśmiechu, wielu cennych informacji i inspiracji. Zapraszam was do marcowania / maszerowania razem ze mną – po prostu MARCH WITH ME !!! NIe wahajcie się lajkować, komentować i żywo reagować 🙂

POZDRAWIAM

4590

10 comments

    1. dziękuję bardzo, jak tylko będę mógł normalnie jeść 😉 to koniecznie wybróbuję jakiś smak z twojej galerii smaku, a teraz to przynajmniej oczami mogę się najeść 🙂 pozdrawiam

  1. Jakub!
    Życzę Ci, aby blogowanie przyniosło Ci same radości i dużo satysfakcji!
    Czasami bywa trudno, przychodzi zwątpienie, czasami nie ma się siły, czasu itd. (jeśli komuś brakuje tematów do pisania, to mz znaczy, że dana osoba nie ma nic do przekazania, więc niech nie pisze wcale i niech nie zaśmieca internetu!), ale zwątpienie przejdzie, siły zregenerujesz, a czas się znajdzie. W Twoim przypadku, kiedy blogowania nie chcesz dzielić z etatem w korpo, to tym bardziej nie będzie problemu z czasem (zazdroszczę!).
    Pamiętaj, że blogowanie ma, przede wszystkim, sprawiać Ci przyjemność.
    Pisz szczerze, od siebie, inaczej teksty będą sztuczne, nadmuchane, wydumane. A tematyka sama się wyklaruje. Sama mieszam podróże z książkami, kinem (i jedzeniem), dlatego tym chętniej przeczytam Twoje teksty. Zatem łap za klawiaturę i pisz!

    Buziaki, Aśka S.

    1. dzięki Asia za słowa otuchy;) Zgadzam się z Tobą, to musi być po prostu przyjemność. A Tobie widzę, że to sprawia frajdę, co zawsze buduje nowicjuszy takich jak ja. Jeszcze raz dzięki i do zo w blogosferze.
      pozdrawiam
      Kuba

  2. Yeah!!!! Czekam szczególnie na wszystkie wpisy z podróży, i koniecznie nie zapominaj o zdjęciach właśnie z Twoich wypadów. Ktoś mnie musi przecież inspirować gdzie jechać znowu. 🙂 Trzymam kciuki, czytać obiecuję, kuruj się i choć wiem że nie tęsknisz ale biurko w korpo takie puste koło mnie więc wracaj do nas szybciutko! 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.