KROPLA DRĄŻY SKAŁĘ

Po raz pierwszy od dwóch lat, będąc na manifestacji w obronie niezależności sądów poczułem nutkę optymizmu i nadziei…Nie wiem, może to tylko ten ciepły wieczorny wiatr, w każdym razie dobrze mi się zasypiało tego wieczoru.

Znacie na pewno to uczucie – niemal filmowe, gdy bohater patrzy gdzieś w dal z nadzieją, jesteśmy już po finałowej scenie i wszystko zdaje się zmierzać w dobrym kierunku. No dobrze tak optymistyczny jeszcze nie jestem, ale uwierzyłem, że zmiana jest możliwa. Tym bardziej, że jestem właśnie po obejrzeniu serialu „The handmaid’s tale” („Opowieść podręcznej”). Dystopia ukazana w filmie jakoś dziwnie przypomina obecną sytuację w Polsce, a scena, gdy Offred – główna bohaterka otwiera tajemniczą paczkę, w której znajduje setki listów kobiet znajdujących się w podobnej sytuacji, budzi w niej niesamowitą wiarę w to, że można zmienić rzeczywistość, ale najważniejsze jest to, że nie jest sama, że jest mnóstwo osób myślących podobnie do niej.

I własnie to poczucie wspólnoty zauważyłem na wrocławskim rynku jak i przed telewizorem, widząc protestujące tłumy w innych miastach w Polsce. I powiem szczerze,że było trudno, bo crohn dawał się mocno we znaki, ale opłaciło się.

I wiecie co, moje uczucie spotęgowało jeszcze coś…Przed samym snem poseł Kaczyński jeszcze bardziej poprawił mi humor mówiąc te słowa:

„Wiem, że boicie się prawdy, ale nie wycierajcie swoich mord zdradzieckich nazwiskiem mojego śp. brata. Niszczyliście go, zamordowaliście, jesteście kanaliami!”

Mnie to nie dziwi, nie ufam mu od zawsze, ale dla nieświadomych ludzi może wreszcie dotrze co jest sednem w tym całym bagnie. A kluczem do sytuacji politycznej w Polsce jest jego nienawiść, jad, zemsta.
Brzmi to strasznie i niestety zgadzam się z Piotrem Kraśko, który powiedział:

„Dla mnie to, co działo się w Sejmie było najsmutniejszym momentem, na jaki patrzyłem w całym swoim życiu. Przerażające i zawstydzające najbardziej od 28 lat”

W sumie jednak prawdziwa twarz Kaczyńskiego to największy jego wróg. To musi otworzyć oczy wszystkim, tym którzy się wahają, czy też nie uczestniczą w wyborach, są bierni, nie interesują się polityką.
Nie ma nic gorszego niż kierowanie się czystą nienawiścią, a w tym przypadku tak jest.

Przez te ostatnie miesiące dużo myślałem o tym, jak można odwrócić sytuację w kraju. Pomyślałem o założeniu partii politycznej, a może wejść w struktury już istniejących. Wszystkie pomysły, które przychodziły do głowy wydawały się nierealne. Dlatego też postawiłem sobie zadanie, bardzo realne zadanie, by namówić przynajmniej jedną osobę, która nie uczestniczyła w poprzednich wyborach do głosowania w tych przyszłych. Jeśli mi się uda zaangażować więcej niż jedną, tym większy sukces i muszę się przyznać, że pierwszą osobę już znalazłem i obiecuję, że choć przebywa w Nowej Zelandii odda ważny głos. Wiem, że są takie osoby, którym się nie chce załatwiać papierkowej roboty, mieszkając za granicą lub poza miejscem zameldowania, dlatego obiecuję, że zrobię wszystko by ta osoba bez większych trudności zagłosowała. Wyślę jej wszelkie potrzebne dokumenty, druczki, linki, wskazówki, instrukcje itp itd.
Zachęcam was do podobnej inicjatywy, bo każdy głos będzie na wagę złota, a dobre uczynki zwracają się z nawiązką. Pamiętajcie kropla drąży skałę, a ziarnko do ziarnka a zbierze się miarka.

One comment

  1. Przyjmuję wyzwanie. Choć w swoim najbliższym otoczeniu nie znam osób, które nie uczestniczą w wyborach. Albo się do tego nie przyznają 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.