Monthly Archives: Czerwiec 2016

2016 – podsumowanie muzyczne cz.I

Czas leci niczym Usain Bolt na setkę i tak oto mamy już połówkę roku. Wydawało mi się, że nic muzycznie nie wpadło mi w ucho przez te ostatnie 6 miesięcy, ale robiąc mały przegląd tego, co spodobało mi się w tym roku, uzbierała się naprawdę niezła playlista.

Zobaczcie więc, czego słuchałem najczęściej w pierwszej połowie 2016 roku. Jak zawsze kolejność jest przypadkowa.

1) Alicia Keys – In common
Nieumalowana Alicia to jest to. Jeśli lubicie, to też jesteście nienormalni 😉

2) Fisz Emade – Telefon
Uwielbiam za tekst.

3) Portishead – SOS
Cover Abby nabiera totalnie innego znaczenia. Klip totalnie prosty, a tyle przekazuje. Portishead po jasnej (politycznej) stronie mocy – kocham.

4) M.I.A. – Rewear it
M.I.A. i H&M promują kampanię recyclingową.

5) The Kills – Do it to death
Piękna piosenka, piękna pani.

6) Mary Komasa – Lost me
Anja Rubik w głównej roli. Reżyseria Jan Komasa.

7) Rebeka – Perfect man
Hipnotyzujące jak dla mnie.

8) Pati Yang – Anonymous Face
Pati jak nigdy zaangażowana politycznie po tej dobrej stronie – czyt. gorszy sort.

9) Miike Snow – Genghis Khan
Powtórnie u mnie na stronie, bo świetny kawałek i świetny pomysł na klip.

10) Rosalie – This thing called love
Odkrycie. Mam nadzieję, że zrobi karierę.

11) M83 – Solitude
Fajnie, że wróciła im wena. Nie mogę się doczekać koncertu na tegorocznym Openerze.

12) Beck – WOW
Po smutkach wylanych na ostatnich płytach Beck odzyskał optymistyczną nutę.

13) Reni Jusis – Bejbi Siter
Na płycie więcej super utworów.

14) Grimes – Kill V. Maim
Świetna cała płyta. Jeden z „must see” na Openerze.

15) Garbage – Empty
Z sentymentu do czasów liceum.

16) Teho Teardo & Blixa Bargeld – Come up and see me
Utwór z 2013 roku, ale odkryty przeze mnie dopiero teraz. Dlatego trafia na listę.

17) 2RAUMWOHNUNG – Bei Dir bin ich schön
Piosenka również z 2013 roku. Dlaczego tak późno ją odkryłem? A przecież to totalny „OHRWURM”.

18) Róisín Murphy – Ten Miles High
Roisin wraca tanecznie.

19) Julia Pietrucha – On My Own
Chyba największe zaskoczenie w tym roku. I zazdroszczę wycieczki do Azji, bo bardzo bardzo tęsknię…

20) Anohni – Drone bomb me
Naomi Campbell w teledysku, a za produkcję odpowiedzialny Hudson Mohawke.

Drone Bomb Me – by ANOHNI from nabil elderkin on Vimeo.

21) Miloopa – Funeral Blues
Wrosound. Ostatnio zobaczyłem na koncercie i się zauroczyłem. Polecam całą płytę.

MIŁEGO SŁUCHANIA!

Mój 4 czerwca

w samo południe

Dziś 4 czerwca. Jest to data dla mnie niezwykle ważna. 27 lat temu odbyły się pierwsze (częściowo) demokratyczne wybory, po których nigdy już nie było tak samo. Pewnie dużo ludzi mnie wyśmieje, ale uważam ten dzień za prawdziwe święto narodowe Polaków. I tylko przykre, że żaden z polityków nie pomyślał, by tę datę czcić w należyty sposób. W Sejmie bili się o różne święta (w większości religijne), ustalono dość niedawno wolnym 6 stycznia, a 4 czerwca wciąż czeka, by go wrzucono do kalendarza jako narodowe święto wolne od pracy. U nas jednak są tacy, którym największe nasze zwycięstwo uchodzi za porażkę, sprzedanie się (komu?). Politycy bili się o różne (zazwyczaj martyrologiczne) wydarzenia, by uczcić je jako święto, a 4 czerwca stał z boku, a najlepsze jest to, że dzień ten idealny jest na czas wolny od pracy. Po co 6 stycznia? Większość z nas przebimba (nawet 2 tygodnie) przerwy bożonarodzeniowej, by za kilka dni po Nowym Roku znów mieć długi weekend (zazwyczaj przy brzydkiej pogodzie). Oczywiście 11 listopada to bardzo ważny dzień, ale pora roku nie sprzyja radosnym obchodom. Zazwyczaj piździ, pada i zimno. A czerwiec to idealny okres na święto. Potencjalny długi weekend gwarantuje niemal w 100 procentach idealną pogodę, a pogoda sprzyja radosnemu świętowaniu. Nie lepiej mieć długi weekend w czerwcu? Poza tym naprawdę to radosne święto.

Osobiście mam też bardzo miłe wspomnienia z tym dniem (a miałem wtedy tylko 8 lat). To był pierwszy raz, kiedy świadomie odczułem co znaczy polityka, jaką siłę ma demokracja i wolne wybory. Po raz pierwszy w życiu bezpośrednio uczestniczyłem w święcie demokracji. Od tego momentu zaczęło się moje szczere zainteresowanie polityką. Razem z rodziną oglądaliśmy wtedy Dziennik Telewizyjny, w którym aktorka Joanna Szczepkowska wypowiedziała legendarne słowa „4 czerwca 89 roku skończył się w Polsce komunizm”. Dzięki tym wydarzeniom uczestniczyłem w każdych wyborach i referendach, które odbyły się po ukończeniu przeze mnie 18 lat. Głosowałem między innymi za granicą (w Berlinie będąc na Erazmusie), czy na Openerze – zawsze!

I taka prośba do was – chodźcie na wybory, bo te sprzed 27 lat pokazały jaką siłę mają nasze głosy. A dzisiaj świętujcie jak tylko chcecie i gdzie chcecie, na imprezie, na grillu, z rodziną, z przyjaciółmi, ukochanymi, przed telewizorem, nad morzem, w górach ale przede wszystkim w swojej głowie.

Pozdrawiam